Schloss Gültz
Herb von Maltzahn-Gültz
Schloss Gültz
Zabytkowy dwór · Anno MDCCCLXXII
Sprache · Language · Język
2 października 20264 min czytania

Cmentarzysko w Jammertal – znaleziska sprzed 3000 lat w Gültz

Na zachód od wsi, przy rowie granicznym w stronę Seltz, leży działka o mało zachęcającej nazwie Jammertal. Ziemia jest kamienista i nigdy nie uprawiano jej chętnie. W 1909 roku wyszło na jaw, dlaczego kamienie leżały tak gęsto: kryło się pod nimi cmentarzysko liczące około trzech tysięcy lat. „Monatsblätter” Gesellschaft für Pommersche Geschichte und Altertumskunde obszernie o tym donosiły; Biblioteka Uniwersytecka w Greifswaldzie zdigitalizowała ten rocznik.

Jak Jammertal „uratowało” Gültz

Relacja zaczyna się od wiejskiej opowieści, którą powtarzano w okolicy: w rewolucyjnym roku 1848 w sąsiednim Seltz zebrali się demokraci z całej okolicy i postanowili podzielić okoliczne majątki szlacheckie. Również Gültz był już podobno rozdzielony – z wyjątkiem Jammertal, którego nikt nie chciał. Wybuchł o to spór, zgromadzenie zakończyło się porządną bijatyką, a z podziału nic nie wyszło. „W ten sposób Jammertal uratowało panom v. Maltzahn posiadanie Gültz”.

Lato 1909: robotnicy rozsadzający głazy znajdują urny

Kamienie były wówczas poszukiwanym materiałem budowlanym. Gdy w Jammertal wysadzano i wydobywano głazy narzutowe, robotnicy natrafili na skorupy urn. Właściciel majątku – Helmuth baron von Maltzahn, wówczas nadprezydent prowincji Pomorze – dowiedział się o tym dopiero, gdy prace były niemal zakończone. W połowie lipca 1909 roku sam oprowadził po terenie szczecińskiego badacza starożytności A. Stubenraucha, który zabezpieczył znaleziska dla Muzeum Prowincjonalnego.

Historyczny rysunek znalezisk: szpila z brązu, fragmenty bransolety, druty z brązu, siekierka z brązu, zdobiony grot włóczni z kości oraz duża, ponownie sklejona urna
Znaleziska z Gültz: I. szpila z brązu, II. bransoleta, III. druty z brązu, IV. siekierka z brązu (celt), V. zdobiony grot włóczni z kości; poniżej ponownie sklejona urna z epoki brązu. Z: Monatsblätter der Gesellschaft für Pommersche Geschichte und Altertumskunde 23 (1909), s. 153. Wersja cyfrowa: Biblioteka Uniwersytecka w Greifswaldzie / Digitale Bibliothek Mecklenburg-Vorpommern, Public Domain Mark 1.0.

Większość konstrukcji kamiennych była już zniszczona, lecz to, co znaleziono, było godne uwagi: duża urna z epoki brązu z cylindryczną szyjką, o średnicy około 33 centymetrów – nauczyciel z pobliskiego Seltz przechował skorupy, a w muzeum szczecińskim urnę ponownie sklejono. Jako dary grobowe leżały w niej szpila z brązu z dwustożkową główką, fragmenty bransolety i druty z brązu. Podczas badań uzupełniających Stubenrauch znalazł pięć wendyjskich grobów ciałopalnych oraz nienaruszony grób z epoki brązu: kamienny krąg o średnicy czterech metrów z ciężkich głazów narzutowych, brukowany wewnątrz, pośrodku miejsce złożenia urny. Jego wniosek: w tym samym miejscu, w którym w epoce brązu chowano urny, mniej więcej tysiąc lat później również Słowianie palili i grzebali swoich zmarłych. Według relacji robotników cmentarzysko, ciągnące się na dobre 500 metrów wzdłuż skraju łąki, mogło zawierać sto i więcej urn.

Nadprezydent jako badacz dziejów regionu

Po wyjeździe badacza Maltzahn kazał kopać dalej, znalazł jeszcze jeden nienaruszony grób z epoki brązu i przesłał wszystkie znaleziska do muzeum w Szczecinie. W liście, który wydrukowały „Monatsblätter”, poprawił przy tym mapę: rów na wschód od cmentarzyska nie jest „Goldbeck”, lecz uchodzi do niej dopiero na południowo-wschodnim krańcu jego pól – co było dla niego ważne, ponieważ nazwa Goldbeck „właśnie w tym miejscu jest najstarszą niemiecką nazwą miejscową” okolicy, wymienioną już w średniowiecznym dokumencie jako granica majątku klasztornego Treptow. Błąd na mapie sztabu generalnego, jak pisał, od trzydziestu lat bezskutecznie próbował skorygować.

W samym dworze pan domu przechowywał wówczas niewielką kolekcję znalezisk prehistorycznych z pól Gültz: siekiery krzemienne i granitowe, w tym rzadką przewierconą siekierę granitową, przęśliki, groty włóczni z kości oraz brązowy celt z torfowiska. Nie wiadomo, co z tego zachowało się po 1945 roku. Znaleziska przekazane do Szczecina trafiły do ówczesnego muzeum prowincji; jego zbiory zostały po 1945 roku rozproszone. Czy przedmioty z Gültz przetrwały, chcemy jeszcze wyjaśnić.

Badania historyczne leżały rodzinie na sercu: w tym samym roku Maltzahn jako nadprezydent otworzył walne zgromadzenie Gesellschaft für Pommersche Geschichte, a w 1911 roku założył Historische Kommission für Pommern. W archiwum majątku Gültz znajdowały się, jak odnotowuje historia rodu autorstwa Bertholda Schmidta, nawet części rękopiśmiennej spuścizny Friedricha Lischa, wielkiego archiwisty ze Schwerina i wydawcy dokumentów rodu Maltzan. Archiwum majątku zaginęło w 1945 roku.

Wiesz więcej o znaleziskach z Jammertal lub o prehistorycznej kolekcji we dworze? Ucieszymy się z każdej wskazówki: schlossgueltz@gmx.de

Źródła: A. Stubenrauch, „Ein bronzezeitliches Gräberfeld mit wendischen Gräbern und Einzelfunde in Gültz, Kreis Demmin”, w: Monatsblätter der Gesellschaft für Pommersche Geschichte und Altertumskunde 23 (1909), s. 150–156, uzupełnienie s. 180 n.; tamże, sprawozdanie z walnego zgromadzenia z 22 maja 1909 – wersja cyfrowa: Biblioteka Uniwersytecka w Greifswaldzie / Digitale Bibliothek Mecklenburg-Vorpommern (PPN883720280_1909), Public Domain Mark 1.0; Berthold Schmidt, Geschichte des Geschlechts von Maltzan und von Maltzahn, cz. I t. 1 (1900) i cz. II t. 1–2 (1907–1915), wzmianki o spuściźnie Lischa w archiwum Gültz (wersje cyfrowe tamże).

Wszystkie wpisy: Z archiwum